Cześć. Osobiście byłoby mi trochę szkoda demolować błotnik od dwójki, ale jak się zdecydowałeś to zrobić, to działaj. Za młodu cięliśmy wszystko co wpadło człowiekowi w łapy, polskie, ruskie czy japońskie, miało przypominać cruisero-choppera i tak było, samo się nie zrobiło

. Oklejasz boki taśmą malarską, malujesz kształt docelowego błotnika, tniesz szlifierką kątowa z tarczą do ciecia metalu gr.1mm, najlepiej z 2 mm od właściwego obrysu, potem szlifowanie brzegów tarcza listkową powiedzmy gr.80 i prawie masz nowy błotnik. Fabryczne błotniki mają brzegi podwinięte do środka, Ty po cięciu będziesz miał krawędzie o grubości blachy, nie za dobrze to wygląda. Sam nie wyprofilujesz krawędzi, można od wewnątrz dospawać tigiem pogrubienie z pręta fi 3-4 mm lub wąski płaskownik, po spawaniu doszlifować, wtedy wizualnie jest fajnie. Ja bym kupił jakiś błotnik do japońca, dorobił nowe uchwyty i na tym działał, wyjdzie nie drogo, a w razie zmiany koncepcji możesz wrócić do oryginału.