Strona 1 z 1

Pozdrowienia z Pszczyny – VN750 '86 (Pianista w garażu)

: wt kwie 28, 2026
autor: Piotr€k
Cześć wszystkim!
Konto założyłem już jakiś czas temu, ale dopiero teraz mam chwilę, by oficjalnie się przywitać.
Mój motocykl to VN750 TWIN z 1986 roku. Nie szukałem go w ogłoszeniach – można powiedzieć, że sam mnie znalazł 10 lat temu w dość nieoczekiwanych okolicznościach. Maszyna trochę płakała olejem. Pewien mechanik w renomowanym warsztacie kazał mi go jak najszybciej sprzedać, póki jeszcze się toczy. Po za tym stwierdził, że VN 750? - trzy miesiące bez roboty może zmusiłoby go do zajęcia się sprzętem....
Jeszcze tego samego dnia kupiłem książkę Clymer Kawasaki Vulcan 700 & Vulcan 750 i zacząłem podglądać to forum.
Od pierwszego wejrzenia wiedziałem, że maszyna zostanie ze mną.
Z zawodu jestem nauczycielem, muzykiem - pianistą, ale pasję do mechaniki zaszczepił we mnie dziadek, ślusarz i motocyklista (jeździł na legendarnym JAP-ie). Choć nie jestem zawodowym mechanikiem, wszystko przy Vulcanie robię sam – od lag i gaźników po wyjmowanie silnika do wymiany statora. Kawunia brzmi świetnie, pali na dotyk i po dekadzie dbania o nią wciąż nie chce mi się z niej zsiadać, choć najczęściej są to loty z widokiem na komin..
Nie prowadzę Facebooka, rzadko bywam przy komputerze i jestem raczej samotnym wilkiem na trasie. Jednak gdy już znajdę chwilę - na forum, chętnie pogadam o technice i wymienię się doświadczeniami z dłubania w naszych maszynach.
Lewa w górę!
PS. Mój nick z symbolem € to nie materializm, a jedynie sposób na ominięcie tłumu innych Piotrków przy rejestracji ;)

Re: Pozdrowienia z Pszczyny – VN750 '86 (Pianista w garażu)

: śr kwie 29, 2026
autor: Skrobel
Czołem :yeee:
I witaj w gronie muzyków jeżdżących na motocyklach. Ja wprawdzie muzykiem (przynajmniej aktywnym) nie jestem od dawna, ale jeszcze trochę pamiętam jak to się robi.
No a tego, co zazdroszczę najbardziej jest owe zacięcie do mechaniki (a tym bardziej jako muzykowi). Tym bardziej, że VN 750 legendarnie sprzyja takiemu zacięciu (a przynajmniej taki jest powszechny mit).
Reasumując witam serdecznie, pozdrawiam i życzę dalszych lat bezawaryjnej jazdy!

Re: Pozdrowienia z Pszczyny – VN750 '86 (Pianista w garażu)

: śr kwie 29, 2026
autor: Piotr€k
Dzięki za wsparcie - faktycznie 750 wymaga stałej opieki, ale jakoś 10 rok się kulam i nie zamieniłbym się na inny sprzęt, bo ten już dosyć dobrze - wydaje mi się - znam.
Pozdrawiam.

Re: Pozdrowienia z Pszczyny – VN750 '86 (Pianista w garażu)

: śr kwie 29, 2026
autor: siwy greg
Witaj na forum LwG